Jak zapobiegać bakteryjnemu zakażeniu pochwy

Z tą przykrą dolegliwością choć raz w życiu miała do czynienia każda z nas. Zdaniem ginekologów to najczęstsze schorzenie intymne, które niestety często ma tendencję do nawrotów. Pokutuje przekonanie, że bakteryjne zakażenie pochwy jest chorobą przenoszoną drogą płciową. Nic bardziej błędnego! Schorzenie występuje również u kobiet, które nie są aktywne seksualnie lub mają od lat tego samego i zdrowego partnera. Skąd więc biorą się dolegliwości i jak im zapobiec? Nasze wyjaśnienia wiele tłumaczą.

Przyczyny dolegliwości

Najprostsze wytłumaczenie jest takie, że powodem dolegliwości są zaburzenia flory bakteryjnej w pochwie. Gdy panuje w niej równowaga, szkodliwe bakterie są cały czas pod kontrolą i nie dochodzi do ich gwałtownego namnażania. Dzieje się tak, gdy w pochwie bytuje odpowiednio dużo dobrych bakterii Lactobacillus, które wytwarzają kwas mlekowy, pozwalający zachować niskie (kwasowe) pH pochwy. Gdy z jakiś przyczyn poziom pH wzrasta, dochodzą do głosu złe bakterie, a stąd już tylko krok do infekcji intymnych. Powodów może być wiele np. zmniejszenie liczby dobrych bakterii Lactobacillus podczas antybiotykoterapii, zmiana pH przez zasadowe nasienie, zbyt rygorystyczna higiena intymna prowadząca do wyjałowienia środowiska pochwy.

Tych objawów nie powinnyśmy bagatelizować

Gdy dochodzi do infekcji intymnej, narzekamy na jej przykre objawy. Przy bakteryjnym zakażeniu pochwy pojawiają się charakterystyczne upławy. Wydzielina z pochwy zwykle jest wtedy biała lub szarawa oraz pienista. Upławom towarzyszy nieprzyjemny zapach z pochwy i okolic intymnych, który przypomina woń ryby. Dodatkowo narzekamy na pieczenie warg sromowych, zaczerwienienie okolic intymnych i ból przy oddawaniu moczu. Takie objawy przypominają objawy innej infekcji intymnej - zakażenia grzybiczego pochwy. Dlatego najlepiej udać się do ginekologa, który pobierze wymaz. Na jego podstawie prawidłowo rozpoznana schorzenie i zleci odpowiednią terapię.

Postawmy na profilaktykę

Same możemy wiele zrobić, by zapobiec schorzeniu. To wcale nie takie skomplikowane. O wielu zaleceniach zapewne wiele z nas już słyszało, choć nie zawsze się do nich stosowałyśmy. Teraz czas to zmienić!

Na co dzień starajmy się zminimalizować ryzyko podrażnień okolic intymnych. Przed wszystkim zrezygnujmy z mycia ich pachnącymi mydłami i płynami, za to wybierajmy płyny oraz żele przeznaczone specjalnie do higieny intymnej. Nie zawierają one mydła, detergentów i substancji zapachowych, a za to są wzbogacone w wyciągi ziołowe o działaniu łagodzącym oraz antybakteryjnym.

Używajmy bezzapachowych podpasek, wkładek higienicznych i tamponów, a zamiast kąpieli wybierajmy bardziej higieniczny prysznic. Po myciu zawsze starannie osuszajmy okolice intymne przeznaczonym tylko do tego celu ręcznikiem. Ginekolodzy radzą zmieniać go co 2-3 dni, a po użyciu starannie rozłożyć, by dobrze wysechł.

Z rozmysłem korzystajmy z basenu, jacuzzi, sauny. Najlepiej przed i po skorzystaniu z nich umyć okolice intymne, dobrze je osuszyć i założyć suchy kostium kąpielowy lub świeżą bieliznę.

Stawiamy na bawełnianą bieliznę. W tej z materiałów syntetycznych skóra szybko wilgotnieje. To sprzyja namnażaniu się chorobotwórczych drobnoustrojów i infekcjom. Jeśli to możliwe, śpijmy bez bielizny.

Uprawiajmy bezpieczny seks. Wystrzegajmy się przypadkowych kontaktów seksualnych i najlepiej zawsze używajmy prezerwatywy.

W trakcie leczenia bakteryjnego zakażenia pochwy antybiotykami, chrońmy jej pożyteczną florę bakteryjną. Wielu specjalistów uważa, że jest to najlepszy sposób, aby zapobiegać nawrotom infekcji miejsc intymnych. Antybiotykoterapia niszczy bowiem także dobre bakterie Lactobacillus. Dlatego pobudzajmy ich namnażanie, przyjmując odpowiednie prebiotyki lub probiotyki. Wspierają one naturalny rozwój korzystnej flory bakteryjnej i nie wywołują działań niepożądanych.